Do stolicy Województwa Łódzkiego na zlot EV przybyło kilkudziesięciu uczestników. Zebrali się na parkingu pod Urzędem Miasta, by następnie zrobić paradny przejazd ulicą Piotrkowską. Auta zajęły dwa pasy ruchu pomiędzy przecznicami Nawrot i Andrzeja Struga. Ledwo się zmieściły!

Dominuje Tesla

Wśród przybyłych najwięcej było kierowców amerykańskich Tesli i w Łodzi można było zobaczyć praktycznie każdy model (poza Roadsterem). Nie zabrakło też wielu nowych elektryków produkcji europejskiej. Mercedesy z serii EQ, Audi z serii E-tron i cała masa aut francuskich, w tym kilka nieoczywistych dostawczaków znad Loary. Dopiero jak zobaczy się parking wypchany po brzegi autami elektrycznymi, to dociera do nas, jak bogata jest dzisiejsza oferta pojazdów elektrycznych.

Uczestnicy pytani o zasięgi jednym tchem odpowiadali, że trasa do Łodzi (najczęściej z Warszawy i okolic), to "żaden dystans" i nie boją się o bezpieczny powrót do domu. Mieliśmy okazję zamienić kilka słów z uczestnikiem, który przyjechał Teslą Model 3 z Gdyni. Jego zdaniem taka trasa to również nie problem.

Taka liczba aut elektrycznych robi wrażenie

Trzeba przyznać, że widok tak wielu elektrycznych aut w jednym miejscu nie pozostawia złudzeń - rewolucja trwa w najlepsze. Ozdobą spotkania była klasyczna, błękitna Syrena skonwertowana na napęd elektryczny. Jej przybycie na parking zostało skwitowane gromkimi oklaskami zlotowiczów. Kawalkada z Piotrkowskiej wybiera się na paradny przejazd głównymi arteriami Łodzi, a ostatni przystanek na mapie zlotu to Łódzka Manufaktura.