Pierwsze wrażenia po zdjęciu zakrycia z nowego samochodu były całkiem niezłe. Auto wygląda nowocześnie i ma agresywny przód oraz zaokrąglony tył. EV2 stawia na dwukolorową stylistkę nadwozia bez zbędnych wlotów powietrza. Dwie pary drzwi zapewniają dostęp do kabiny. Niestety czarny środek jest bardzo plastikowy, ale uwagę od tego odwraca wszechobecna elektronika i duże wyświetlacze. We wnętrzu znajdziemy fotele ze zintegrowanymi zagłówkami i selektor biegów podobny do tego z Jaguara. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda całkiem nieźle, ale jest za wcześnie, żeby powiedzieć, jak działa.

Vosco EV2 – dane techniczne

Vosco korzysta z ramy przestrzennej Syrenki. Elektryczne EV2 to czteroosobowy hatchback segmentu B o długości 4221 mm. Pod maską ma elektryczny silnik o mocy 175 KM (450 Nm) zasilany baterią o pojemności 31,5 kWh. Auto ma trzy tryby jazdy: Eco, Normal i Sport, ze zmiennym poziomem rekuperacji energii.

Dalsza część tekstu znajduje się pod materiałem wideo

Vosco EV2 – ładowanie i zasięg

Przewidywany zasięg zgodny ze standardem WLTP wynosi 290 km. Na razie konstruktorzy deklarują ładowanie na ładowarce o mocy 30 kW. Szybsze nie jest obecnie możliwe, ale na osłodę jest pokładowa ładowarka, która pozwoli uzupełnić energię z gniazdka sieciowego w domu w 11 godzin. Modułowe akumulatory oraz oprogramowanie do ich obsługi są dziełem firmy z Kutna. Pewnym ograniczeniem jest rozmiar baterii. Na tym etapie konstruktorzy przyznają, że dysponują technologią produkcji większych akumulatorów, ale taka bateria po prostu nie zmieściłaby się w EV2.

Vosco EV2 – co dalej?

Podczas prezentacji mieliśmy okazję zobaczyć EV2. Trzeba przyznać, że niewielkie auto wygląda całkiem nowocześnie. Reprezentanci FSO Syrena w Kutnie S.A. zapewniają, że wszystkie pięć istniejących egzemplarzy Vosco porusza się o własnych siłach. Teraz spółka szuka inwestora, który zechce przekuć ten projekt w pełnoprawne, seryjne auto. Firma nie wyklucza również podjęcia współpracy z ludźmi odpowiedzialnymi za projekt Izera. Projektanci z Kutna nie upierają się też, że ten samochód to "Vosco". Jeśli ktoś będzie chciał nazwać go po swojemu, to proszę bardzo. Na razie trudno przewidzieć, co stanie się z Vosco EV2.