• Stella Vita nie jest pierwszym projektem elektrycznego kampera, ale wyróżnia ją brak konieczności podłączania do ładowania
  • Uzupełnienie energii w 60-kWh akumulatorze wymaga... 2-3 dni postoju
  • Niestety, lekka konstrukcja (waży 1700 kg!) zapewnia nocleg tylko dla dwóch osób

Elektryfikacja "atakuje" nas z każdej strony – miękkie hybrydy, hybrydy plug-in i "elektryki" zaczynają panoszyć się na rynku. Są więc tacy, którzy stawiają elektryczną rewolucję za pewnik i zastanawiają się, co będzie dalej. Holenderscy studenci są już nawet o krok przed producentami i testują właśnie koncepcję solarnego kampera, którym można pokonać aż 730 km. Pod jednym warunkiem – że dopisze słoneczna pogoda.

Solarny kamper Stella Vita

Jeśli przyjmą się osobowe samochody z napędem bateryjnym, następnym krokiem będzie elektryfikacja także pojazdów użytkowych i tych wykorzystywanych przeważnie na dłuższych dystansach – ciężarówek, autokarów czy właśnie kamperów. Swoją koncepcję takiego auta zaprezentował już w tym roku Knaus, ale ich Fiat Ducato z 35-kWh akumulatorem potrafi przejechać na prądzie zaledwie 90 km (potem do gry wkracza pełniący funkcję agregatu silnik Wankla).

Holenderska Stella Vita przewyższa niemiecką konstrukcję w co najmniej dwóch kategoriach – zasięgu i ładowania. Zasięgu, bo w pełni naładowana w standardowych warunkach przejeżdża 600 km (przy stałym akompaniamencie słońca nawet 730 km). Ładowania, bo nie trzeba szukać punktów uzupełniania energii – załatwia to odpoczynek na słońcu. Minus? Cóż, taki postój musi trwać nawet 2-3 dni, więc nie ma mowy o codziennej zmianie miejsca noclegu (chyba że na niedalekim dystansie).

Prawdziwie samowystarczalny kamper

Stella Vita jest na razie tylko urzeczywistnieniem marzeń studentów, a to oznacza, że konstrukcja jest dość... prosta. Szkielet kampera wykonano z aluminium, a nadwozie z włókna szklanego. I chociaż pojazd ma aż 7,2 m długości, czyli nawet więcej od większości kampervanów, przewiezie (i przenocuje) tylko dwie osoby. Można za to parkować go w garażach podziemnych i przejeżdżać pod wiaduktami bez duszy na ramieniu, bo auto ma tylko 1,83 m wysokości. Przestrzeń w kabinie da się powiększyć na postoju, podnosząc dach na wysokość 2,54 m.

Prosta konstrukcja zaowocowała niską masą całkowitą – pomimo zastosowania litowo-jonowego akumulatora o pojemności 60 kWh, gotowy do podróży wóz waży zaledwie 1700 kg. W trakcie jazdy promienie słoneczne zbierane są na połaci 8,8 m kw., a na postoju, po rozłożeniu dodatkowych "skrzydeł", obszar wzrasta aż do 17,5 m kw. Przechwytywana przez panele fotowoltaiczne energia słoneczna służy nie tylko do napędzania kampera, ale też do zasilania lodówki, kuchenki elektrycznej i klimatyzacji, a to oznacza, że nie ma potrzeby korzystania z innych źródeł prądu.

Projekt w pełni niezależnego kampera przygotowało 22 studentów z grupy Solar Team Eindhoven. Kiedy (i czy...) ich wysłannikom uda się dotrzeć do Przylądka Marroquí – nie wiadomo. Na wszelki wypadek nikt nie podał spodziewanej daty przyjazdu. Znana jest tylko trasa i fakt, że Stella Vita miała wystartować z Eindhoven w niedzielę 19 września. Czekamy zatem na wieści z drogi!