"Audi to marka, która kiedyś rozpaliła moją pasję do sportów motorowych. Jestem niezwykle podekscytowany, że teraz mogę rozpocząć ten nowy rozdział. Razem będziemy rozwijać innowacyjne projekty i poszerzać granice elektrycznej mobilności" – tak przymilała się amerykańska gwiazda sportów motorowych. Ile w tym faktycznie prawdy, a ile marketingowych zabiegów? Wie tylko sam Ken Block, ale faktem jest, że Audi Quattro jest ikoną rajdów i autem, które zrewolucjonizowało Rajdowe Mistrzostwa Świata.

Audi pewien czas temu zdecydowało o powrocie zarówno do rajdów. Od kilku miesięcy testuje już swoją "dakarówkę". Także coraz więcej kierowców rallycrossowych przesiada się do Audi A1, a być może Audi myśli też o powrocie do samych rajdów? To by była świetna wiadomość, bo w cyklu WRC ewidentnie brakuje świeżej krwi wśród zespołów fabrycznych.

Ken Block będzie nową twarzą Audi Motorsport

Na to mogłaby wskazywać, m.in. współpraca Kena Blocka i Audi, która została podpisana na zasadach wyłączności. Jednak musimy zmartwić purystów motorsportowych – współpraca ta ma dotyczyć wspólnej realizacji "ekskluzywnych projektów z dziedziny elektromobilności" – jak czytamy w informacji prasowej producenta z Ingolstad.

Co to dokładnie oznacza? Tego jeszcze obie strony nie zdradzają. Ale amerykański gwiazdor odwiedził już siedzibę Audi, gdzie sam poprowadził kilka historycznych samochodów wyścigowych i rajdowych Audi. Były wśród nich Audi Sport quattro S1 (długoletni rekordzista Pikes Peak w USA), Audi V8 quattro DTM i futurystyczne Audi e-tron Vision Gran Turismo.

To nie będzie jednak pierwsza styczność Kena Blocka, ani z Audi, ani elektrycznymi rajdówkami. Amerykanin w elektrycznym prototypie Audi odnotował trzeci najlepszy czas na ostatnim etapie Rajdu Dakar 2020 i wygrał inauguracyjny wyścig serii rallycrossowej "Projekt E" w Höljes (Szwecja) w tym samym roku.

"Mobilność elektryczna to przyszłość" - mówi Block. "Uwielbiam wszystko, co pozwala mi jechać szybciej. Samochody elektryczne to potrafią. A jeśli chodzi o dźwięk, to mam dzieci, które się tym nie przejmują. Uważają, że dźwięk samochodów elektrycznych jest tak samo fajny, jak dźwięk silników spalinowych" – dodał Amerykanin.