• Sony opracowało dwa modele samochodów elektrycznych Vision S. Kilka egzemplarzy sedanów Vision-S dopuszczono do testów na publicznych drogach
  • Koncern Sony powołuje do życia nową spółkę, która ma „rozważyć i zbadać” wejście na rynek z seryjną produkcją aut elektrycznych
  • Pierwszy samochód elektryczny Sony opracowało wspólnie z Bosch, Continental, Nvidia, ZF i Magna Steyr
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

W dobie niekończących się opowieści o mitycznym samochodzie Apple gigant z Japonii konsekwentnie zbliża się do seryjnej produkcji aut. Co więcej, Sony nie poprzestaje tylko na pięknych makietach nowych aut elektrycznych. Pierwszy sedan Vision S doczekał się bowiem formy kilku prototypów dopuszczonych do jazdy po drogach publicznych (i to wcale nie zamkniętych dla ruchu!).

Sony Vision S Foto: Sony / Sony
Sony Vision S

Sony Vision S jeździ. I to niejeden!

Egzemplarze na 21-calowych kołach od miesięcy przemierzają drogi w Austrii, Japonii i w Niemczech. Potrafią nawet łączyć się poprzez sieć 5G z centralą na drugim końcu świata, by korzystać ze zdalnego prowadzenia jak w przypadku wojskowych dronów. I to na podstawie tak zaawansowanych technicznie sedanów opracowano kolejną nowość – 7-osobowego SUV-a, który ujrzał światło dzienne na tegorocznych targach CES w Las Vegas.

O nowym 7-osobowym samochodzie Sony…niechętnie opowiada (choć odrobinę szczegółów wprawne oko wypatrzy na pierwszych filmach). Tak jak protoplasta — nazywa się Vision-S i bazuje na tej samej platformie. Sony jednak dalej trzyma w tajemnicy, czy pod zgrabną karoserią kryją się zupełnie nowe rozwiązania Magna Steyr, czy te, z których korzystają m.in. chiński Arcfox, amerykański Fisker i brytyjski (a właściwie już indyjski) Jaguar I-Pace.

Sony Vision S 02 Foto: Sony / Sony
Sony Vision S 02

Sony — Bravia Core i PlayStation

Na szczęście Japończycy nie ograniczyli się tylko do pokazania nadwozia (w jednym z filmów widać zużycie energii 320 Wh na km). Wspomniano także o nowej technice (napęd AWD i dwa silniki o mocy 200 kW każdy). Sony nie żałowało na czujnikach (w poprzedniku było aż 40), co oznacza m.in. zestaw kamer CMOS o bardzo wysokiej czułości i rozdzielczości, moduły ultradźwiękowe oraz głowice Lidar. Ich zadaniem jest uważne monitorowanie całego otoczenia samochodu. A to nie wszystko.

Sony Vision S 02 Foto: Sony / Sony
Sony Vision S 02

Czujniki zastosowano także w kabinie, by monitorować kierowcę (oraz uwierzytelnić, aby uruchomić samochód zgodnie z zapisanym profilem użytkownika) i pasażerów. Funkcja uwierzytelniania przyda się także po to, by kontrolować wyświetlane treści na monitorach i aktywować wybrany tryb grafiki. A to, co będzie pokazywane na ekranach (choćby filmy z najnowszej usługi Bravia Core i gry poprzez zdalną łączność z konsolą PlayStation w domu) staje się tym ważniejsze, gdyż Sony Vision S może jeździć w zdalnym trybie. Jak dron. A ściślej – jak wojskowy dron. Sony i Vodafone z powodzeniem przeprowadzili bowiem próby łączności 5G i zdalnego sterowania z Tokio samochodem na torze we Frankfurcie.

Co dalej? W Sony wyczekują najbliższej wiosny. Wówczas bowiem powstanie nowa spółka Sony Mobility Inc, której zadaniem będzie „badanie wejścia na rynek samochodów elektrycznych”. Zważywszy na to, jak zaawansowane testy już są prowadzone, bardziej zasadnym pytaniem wydaje się nie, "czy wejdą”, a "kiedy wejdą”. I równie ważne z kim wejdą. Zapewne Sony chętnie skorzysta z doświadczeń dużego motoryzacyjnego partnera. Kilku już jest: Bosch, Continental, ZF i Magna Steyr. Czy pojawią się kolejni?

Ładowanie formularza...