Toyota RAV4 Plug-In naszym zdaniem:

Pełna elektryfikacja? A na co to komu? Toyota idzie pod prąd i wzbrania się przed wprowadzaniem na rynek czysto elektrycznych modeli. Kurczowo trzyma się przy tym hybryd i trzeba przyznać, że w tym szaleństwie jest metoda, bo te wychodzą jej świetnie. Nawet, jeśli mają dodatkowy akumulator i można ładować je z gniazdka, czego doskonałym przykładem jest model RAV4 Plug-In.

Japończycy udanie połączyli kilka światów i zamknęli je w modnym opakowaniu. Ale ta mieszanka nie spodoba się wszystkim – to propozycja głównie dla rodzin, które mają doprowadzone źródło prądu do miejsca postojowego, ale nie chcą marnować czasu na ładowanie w trakcie dłuższych podróży.

Toyota RAV4 Plug-In jazda:

4,5/6 gwiazdek

Toyota RAV4 Plug-In - silnik i osiągi

Ciężko mówić tu o silniku, bo tak naprawdę za napędzanie najmocniejszej RAV4 w historii odpowiedzialni są “trzej muszkieterowie”. Łącznie generują aż 306 KM, ale każdy z nich włada nieco inną szablą. W centrum układu jest spory jak na dzisiejsze ekoczasy (aż 2,5-litrowy!) motor benzynowy o mocy 185 KM. Kiedy tylko to możliwe, robotę wykonują za niego jednak dwa silniki elektryczne: 182-konny zamontowany nad przednią osią i 54-konny napędzający tylne koła.

Potrafią jednak bić się ramię w ramię i to wtedy układ generuje maksymalną moc. Wówczas rodzinny SUV zamienia się w wyrośniętego hot hatcha i żwawo rozpędza się do 100 km/h. Uwaga, jeśli zajrzałeś wcześniej do rubryki podpisanej “masa własna”, naprawdę możesz się zdziwić. Ważąca niemal dwie tony Toyota RAV4 (dokładnie 1910 kg) osiąga pierwszą “setkę” po równych 6 s, a to czas niewiele gorszy od Hondy Civic Type R i Cupry Leona, które potrzebują na to tylko 5,7 s.

Ładowanie formularza...

Problem w tym, że w przeciwieństwie do tego nabuzowanego towarzystwa RAV4 Plug-In drugiej “setki” już nie osiągnie – elektroniczne jarzmo pozwala jej na rozwinięcie maksymalnie 180 km/h. Ale przecież zmartwią się tym tylko Niemcy, a poza tym to samochód rodzinny. Ważniejsze jest... spalanie! A to pozytywnie zaskakuje, bo nawet z rozładowanymi akumulatorami w trasie RAV4 Plug-In spala niewiele ponad 6l/100 km, a w trybie mieszanym 6,5-6,8 l/100 km. Nieźle jak na 306-konnego SUV-a!

Zasięg na prądzie? W przeciwieństwie do kolegi z redakcji nie udało mi się pobić deklarowanych przez Toyotę 75 km, ale 68 km to wciąż dobry wynik. Zwłaszcza jeśli uwzględnimy, że nie była to jedna trasa, tylko dwa dni korzystania z auta w mieście (wielokrotne uruchamianie i wyłączanie oraz nagrzewanie wnętrza). Kierowca może sam wybrać, w którym trybie chce jechać (EV, HV) lub powierzyć zarządzanie energią elektronice (automatyczny tryb EV/HV). W tym ostatnim komputer będzie dążyć głównie do jazdy na prądzie (w trybie EV auto rozwija maksymalnie 135 km/h).

Toyota RAV4 Plug-In - zawieszenie i komfort jazdy

Pod względem osiągów Toyota RAV4 Plug-In to sportowiec. Jeśli przejdziemy jednak do zawieszenia, szybko zdemaskujemy jej codzienną, rodzinną twarz. Przez dodatkowe obciążenie wynikające z zastosowanego napędu (sam 18,1-kWh akumulator waży 155 kg) samochód jest nieco sztywniejszy od tradycyjnych “RAV-ek”. Nowe nastawy w zawieszeniu obniżyły komfort jazdy, co da się odczuć zwłaszcza przy niższych prędkościach, ale w klasie SUV-ów jest wiele modeli, które gorzej radzą sobie z resorowaniem.

Toyota RAV4 Plug-In - prowadzenie

Po dodaniu dużego akumulatora i osprzętu umożliwiającego ładowanie otrzymujemy samochód z nieco gorszym komfortem jazdy. Drugą stroną tego medalu są... lepsze właściwości jezdne. Sztywniejsze zawieszenie zapewnia RAV4 Plug-In dużą stabilność na zakrętach i podczas jazdy z wyższymi prędkościami. To też zasługa niżej umieszczonego środka ciężkości.

Brzmi nieźle? Cóż, muszę szybko ostudzić wasze emocje, bo na zakrętach ujawnia się też wysoka masa własna samochodu, a dobrą zabawę i tak psuje już drętwy układ kierowniczy. Pracuje on lekko, dzięki czemu manewrowanie sporym SUV-em jest proste nawet na ciasnym parkingu, ale w trasie brakuje mu jednak precyzji. A to zniechęca do dynamicznej jazdy (może to i dobrze?), w której znacznie lepiej sprawdza się Ford Kuga PHEV.

W trakcie testu nie popisał się też, niestety, elektronicznie dołączany napęd AWD-i, który gubi na chwilę przyczepność nawet na suchej nawierzchni w trakcie szybkiego startu ze świateł – zupełnie tak, jakby zamontowany nad tylną osią motor elektryczny zasypiał i zamiast zaatakować równocześnie dołączał do reszty “muszkieterów”, gdy ci już walczą z trakcją.

Toyota RAV4 Plug-In - hałas i wibracje

Japońskie samochody słyną z – delikatnie mówiąc – niezachwycającego wygłuszenia. Na szczęście, w przypadku RAV4 Plug-In ten stereotyp się nie potwierdza, bo Toyota zainwestowała w dodatkową izolację akustyczną i specjalne szkło, które lepiej tłumi dźwięki. Efekt był warty wyłożenia dodatkowych jenów na etapie produkcyjnym, bo we wnętrzu jest naprawdę cicho. Zazwyczaj, bo jeśli pędzisz autostradą, może ci przeszkadzać hałas generowany przez opony.

Do tego dochodzi płynnie działający napęd hybrydowy z bezstopniową skrzynią e-CVT. Japoński układ umiejętnie żongluje silnikami, dzięki czemu niewyczuwalne są żadne “zgrzyty”. Z wyjątkiem wspomnianego już, chwilowego zawahania się napędu AWD-i. Minus? Dźwięk wkręconego na wysokie obroty silnika spalinowego podczas rozpędzania się w trybie hybrydowym – nie jest tak uciążliwy, jak niegdyś w autach ze starszymi skrzyniami CVT, ale trzeba przyzwyczaić się do charakterystycznego “buczenia”. Za to podczas postoju na światłach w aucie jest cicho jak w “elektryku”!

Toyota RAV4 Plug-In wnętrze:

3/6 gwiazdek

Toyota RAV4 Plug-In - pozycja za kierownicą i obsługa kokpitu

W kabinie jedynymi sportowymi akcentami są czerwone przeszycia na desce rozdzielczej, mieszku skrzyni biegów i fotelach. Te ostatnie to kolejny zwrot w stronę komfortu – są miękkie i szerokie, a w testowanym egzemplarzu miały nie tylko funkcję podgrzewania, ale także wentylacji. Opcjonalnie podgrzewane mogą być nawet skrajne miejsca na kanapie dla pasażerów drugiego rzędu. Fotele są regulowane elektrycznie, ale trzeba dopłacić za funkcję... pamięci ustawień.

Z przodu wygodnie będzie zarówno niższym, jak i wyższym osobom. Pozycja za kierownicą jest typowa w tym segmencie – siedzi się wysoko, dzięki czemu ma się dobrą perspektywę na sytuację na drodze. Obsługa kokpitu jest intuicyjna, dzięki dużym i łatwo dostępnym przełącznikom. Nie trzeba szukać niczego na ekranie systemu inforozrywki, bo jest osobny panel klimatyzacji.

Toyota RAV4 Plug-In - widoczność, systemy asystujące

O ile widoczność do przodu jest w RAV4 bardzo dobra (stosunkowo cienkie słupki A), o tyle trudno kontrolować sytuację za samochodem. I nie chodzi tu o tylną szybę (ta jest duża i szeroka), tylko o masywne słupki C. Sytuację ratują montowane standardowo czujniki parkowania (z przodu i z tyłu) oraz kamera cofania.

W droższych wersjach kamer jest więcej, dzięki czemu na ekranie multimediów podczas parkowania można wyświetlać symulowany widok samochodu z lotu ptaka. Od wersji Prestige oferowany jest także nietypowy bajer – lusterko wsteczne, które da się zamienić w ekran wyświetlający obraz z kamery umieszczonej tuż za tylną szybą (przydatne, jeśli trzeba zapakować bagażnik po sam dach).

Za oświetlenie drogi i widoczność samochodu już w bazowej wersji RAV4 Plug-In odpowiadają w pełni LED-owe reflektory i diodowe tylne lampy – plus. Niestety, snop świateł mijania jest krótki, a komputer zarządzający tzw. “długimi” potrafi oślepiać innych kierowców – minus.

Toyota RAV4 Plug-In - system multimedialny

Dużo większym minusem jest przestarzały interfejs systemu inforozrywki. Toyota mocno odstaje od konkurencji na tym polu wyświetlany obraz ma niską rozdzielczość, a przyciski umieszczone dookoła 9-calowego ekranu są zbyt małe i trzeba mocno je wciskać. Jedyna zaleta wyświetlacza systemu Toyota Touch 2 to jego umiejscowienie – nie trzeba na długo odrywać wzroku od drogi. Protip: aby się nie frustrować, najlepiej od razu podłączyć smartfon za pomocą kabla i korzystać z funkcji Apple CarPlay lub Android Auto.

Kolejnym rozczarowaniem są półwirtualne zegary, które niezbyt estetycznie łączą ekran komputera pokładowego z analogowymi wskaźnikami. Rozumiem, że to hybryda, ale to nie musi oznaczać także krzyżowania rozwiązań z zakresu dostarczania informacji kierowcy. Jakby tego było mało, przebieg dzienny lub średnie spalanie można zresetować tylko... wystającym z zegarów plastikowym patyczkiem! Ktoś jeszcze dziś tak robi oprócz Toyoty?

Toyota RAV4 Plug-In - jakość wykończenia

Kabina Toyoty RAV4 nie szokuje nowoczesnością, ale nie robiła tego już w momencie premiery. Chociaż daleko jej do futurystycznego wnętrza Peugeotów 3008 i 5008, kokpit jest schludny i starzeje się z godnością. Największym “smaczkiem” stylistycznym są tutaj przyjemne w dotyku i gładko działające pokrętła wykończone gumą z “terenowym” wzorem.

Poza tym wszystko w normie – górną partię deski rozdzielczej wykonano z miękkiego materiału, a środkowy panel i fragmenty boczków drzwi obito materiałem skóropodobnym. Całość jest dobrze spasowana, spójna w odbiorze i sprawia solidne wrażenie, choć wspomniane już boczki uginają się trochę pod naciskiem kolana. Na plus brak materiałów drewnopodobnych i błyszczącego lakieru fortepianowego.

Toyota RAV4 Plug-In miejsce w kabinie, pojemność bagażnika:

5/6 gwiazdek

Toyota RAV4 Plug-In - miejsce z przodu

Wnętrze Toyoty RAV4 jest szerokie, dzięki czemu pasażer może swobodnie korzystać z dużego podłokietnika bez zabierania miejsca kierowcy. Przestrzeni nad głową nie brakuje nawet po wybraniu opcjonalnego dachu panoramicznego, ale pod względem ogólnego wrażenia przestronności lepiej wypada KIA Sorento.

Nad dużym schowkiem przed pasażerem jest zagłębienie z gumową tacką, na której można zmieścić niewielki parasol, rękawiczki lub klucze. W boczkach drzwi mieszczą się nawet duże butelki, a w konsoli środkowej większe kubki z kawą.

Toyota RAV4 Plug-In - miejsce z tyłu

Toyota RAV4 to dość duży samochód, więc z tyłu można zaryzykować nawet jazdę w trzy osoby. Środkowy pasażer będzie siedział jednak nieco wyżej od reszty podróżnych i miał pod nogami wystający tunel. A co z pasażerami trzeciego rzędu siedzeń? Nie ten adres! Jeśli ktoś potrzebuje dodatkowego rzędu dla teściowej, powinien pomyśleć o Skodzie Kodiaq, Peugeocie 5008 albo Kii Sorento.

Toyota RAV4 Plug-In - aranżacja kabiny

Jest jeszcze jeden powód, aby pomyśleć o jednym z wymienionych powyżej modeli. Kanapa drugiego rzędu siedzeń składa się w RAV4 tylko w stosunku 60:40 – szkoda, konkurenci oferują lepsze rozwiązania, dzięki którym zamiast piątego podróżnego można przewieźć narty lub inne długie przedmioty. Niektórym klientom może brakować też opcji składania oparcia kanapy za pociągnięciem wajchy w bagażniku. Konkurenci to mają, w Toyocie trzeba otworzyć tylne drzwi i pociągnąć dźwignię obok zagłówka.

Toyota RAV4 Plug-In - bagażnik

Przechodzimy do punktu, którego bardzo nie lubią producenci hybryd plug-in. Dlaczego? Dołożenie do auta dodatkowego, większego akumulatora zazwyczaj skutkuje drastycznym zmniejszeniem przestrzeni bagażowej. Tymczasem do kufra Toyoty RAV4 Plug-In wciąż da się zmieścić bagaż o objętości 490 l, a pod podłogą zostało jeszcze miejsce na kable do ładowania – brawo! To jednak o 90 l mniej niż w pozostałych wersjach silnikowych.

Toyota RAV4 Plug-In koszty użytkowania

3,5/6 gwiazdek

Toyota RAV4 Plug-In - wyposażenie i opcje

Testowany egzemplarz Toyoty RAV4 Plug-In wyceniono aż na 267,9 tys. zł! To niemała kwota, ale za te pieniądze otrzymujemy samochód w topowej wersji Selection wzbogaconej o pakiet wyposażenia opcjonalnego VIP (szklany dach, nagłośnienie Premium Audio JBL z 9 głośnikami, skórzana tapicerka, wentylowane siedzenia, wyświetlacz HUD itd.).

Cennik hybrydy plug-in otwiera kwota 231,9 tys. zł, bo tyle kosztuje podstawowa wersja Dynamic. Już na jej pokładzie znajdziemy dwustrefową klimatyzację, reflektory LED, dostęp bezkluczykowy, 18-calowe alufelgi, podgrzewane siedzenia z przodu i z tyłu, nawigację satelitarną i łączność Apple CarPlay / Android Auto. Zabraknie w niej jednak m.in. pakietu zimowego (podgrzewanie kierownicy, przedniej szyby i dyszy spryskiwaczy), cyfrowego lusterka wstecznego i kamer 360 dookoła samochodu.

Toyota RAV4 Plug-In - gwarancja i serwis

Toyota udziela na RAV4 3-letniej gwarancji mechanicznej obowiązującej do 100 tys. km. Układ hybrydowy jest objęty 5-letnią gwarancją (także z limitem 100 tys. km), a powłoka lakiernicza – 12-letnią. Na przeglądy okresowe trzeba stawiać się w serwisie co 15 tys. km.

Toyota RAV4 Plug-In - bezpieczeństwo

Toyota RAV4 otrzymała 5 gwiazdek w testach zderzeniowych EuroNCAP, a jeśli spojrzeć na poszczególne kategorie to wypadła lepiej od rywali, takich jak Honda CR-V, Mazda CX-5 czy Peugeot 5008. Wysoki poziom bezpieczeństwa to zasługa wielu systemów dostępnych już w standardowej wersji Dynamic.

Podstawowa Toyota RAV4 Plug-In wyjeżdża z salonów m.in. z: automatycznymi światłami LED-owymi, układem wczesnego reagowania w razie ryzyka zderzenia (PCS) z funkcją wykrywania pieszych i rowerzystów, asystentem utrzymania pasa ruchu (LTA), układem rozpoznawania znaków drogowych (RSA), systemem powiadamiania ratunkowego (eCall), systemem wykrywania zmęczenia kierowcy (SWS) i układem stabilizującym tor jazdy przyczepy (TSC).