• Wygląda świetnie, trochę jak concept car, wypuszczony na drogę publiczną
  • Wnętrze w stylu high-tech – nowoczesne, bardzo przestronne i z łatwym w obsłudze kokpitem
  • Dynamiczna i pewnie trzymająca się drogi, w trybie Sport ochoczo wyrywa do przodu
  • Największa przewaga nad konkurencją – szybkie ładowanie z wysoką mocą
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Najpierw w oczy rzuca się jej wygląd. Nowa Kia EV6 prezentuje się nowocześnie, oryginalnie i odważnie – jednym słowem znakomicie. SUV o sylwetce przypominającej eleganckiego shooting brake’a, wyciągnięty na pokaźne 4,68 m długości, z wielkimi kołami, schowanymi klamkami, wyłaniającymi się z połaci drzwi, gdy tego zażądamy, i tym futurystycznie ukształtowanym tyłem z pasem świateł wygląda bardziej jak studium stylistyczne, które ktoś zgodził się wypuścić na drogę, niż seryjnie produkowany samochód popularnej marki.

Do pierwszej jazdy wybieramy Kię EV6 z 229-konnym silnikiem i baterią o pojemności 77 kWh. Ta wersja ma napęd na tylne koła i deklarowany przez producenta zasięg 528 KM. Tyle nie uda nam się z pewnością przejechać, nawet gdybyśmy mieli dość czasu. Dynamiczna jazda na zakrętach sprawia tyle radości! I niestety zmniejsza zasięg.

Kia EV6 – sportowo usztywniona

O tym, że auto elektryczne gwałtownie przyspiesza, gdy tylko mocniej naciśniemy pedał gazu, wiemy wszyscy. W tym wypadku oznacza to „setkę” na liczniku po 7,3 s od startu. Ale że taki dwutonowy kolos tak zwinnie i prawie bez wychyłów bocznych pokonuje zakręty – to zadziwia wciąż na nowo. W Kii EV6 inżynierowie postarali się o usztywnienie wszystkich elementów układu jezdnego – zawieszenia, układu kierowniczego, a w trybie sportowym nawet charakterystyki pedału gazu. Po włączeniu przyciskiem na kierownicy trybu Sport wyraźnie czuje się, jak auto gwałtownie wyrywa do przodu, ale już w trybie Normal reakcja na dodawanie gazu jest błyskawiczna. Tryb Eco, który wprawdzie nie cieszy tak mocno jak pozostałe, pozwala za to na wydłużenie zasięgu. W żadnym z trybów Kia nie traci na komforcie jazdy.

Do wyboru jednego z 6 stopni rekuperacji, czyli odzyskiwania energii podczas hamowania, służą łopatki przy kierownicy. Można nimi samodzielnie sterować lub zdać się na automatyczny wybór elektroniki auta. Kię EV6 da się prowadzić, używając tylko pedału gazu – po wybraniu maksymalnej rekuperacji włącza się funkcja i-Pedal, w której – odpuszczając przyspieszanie – można wyhamować samochód aż do zatrzymania.

Wtedy, gdy to ma znaczenie, czyli podczas jazdy, Kia EV6 wydaje się jakby o numer mniejsza. Jednak w kwestii przestronności wnętrza nie może być o tym mowy. Auto jest przeogromne, co zawdzięcza m.in. rozstawowi osi 2,90 m. Korzystają na tym zwłaszcza pasażerowie podróżujący z tyłu. Mogą się wygodnie rozsiąść na kanapie, założyć nogę na nogę, podłączyć swoją komórkę do gniazda w oparciu lub konsoli środkowej. Kia EV6 potrafi też zasilić inne urządzenia zewnętrzne, np. laptopa, gdy jego bateria się wyładuje, albo telewizor, gdybyśmy mieli ochotę pooglądać Netflixa na dużym ekranie. Wystarczy podłączyć niewielki adapter do zewnętrznego portu ładowania.

Kia EV6 – wygodna obsługa multimediów i klimatyzacji

Wrażenie robi też wyposażenie high-tech. Z przodu – szeroki ekran z dwoma wyświetlaczami. Przed oczami kierowcy cyfrowy panel wskaźników z najważniejszymi informacjami z komputera pokładowego. Tutaj też – gdy zbliża się do nas pojazd niewidoczny w lusterkach – wyświetla się obraz z kamery śledzącej martwy punkt. Drugi ekran pośrodku, obsługiwany dotykowo, poniżej szybki dostęp do obsługi klimatyzacji i ogrzewania poprzez listwę dotykową – bez konieczności przedzierania się przez kolejne podmenu na głównym ekranie. Obok – pokrętło (prawdziwe!) do regulacji głośności. Dodatkowo listwa dotykowa podzielona jest zmyślnie na dwie grupy funkcji. Dotykasz górnej części listwy – wtedy pojawiają się multimedia, w dół – możesz ustawić klimatyzację i ogrzewanie, przy czym pokrętło głośności zamienia się wtedy w regulator temperatury. Fajne.

Czym jeszcze Kia EV6 będzie walczyć na rynku elektryków, na który coraz śmielej wkraczają auta z Grupy Volkswagena? Atutów ma co najmniej kilka. Na początek – cena. Koreański producent już dawno przestał używać tego argumentu jako decydującego, ale jedno się nie zmieniło – Kia daje więcej za mniej. Testowana 229-konna wersja z akumulatorem o pojemności 77 kWh kosztuje mniej więcej tyle co 204-konny Volkswagen ID.4. Jednak tym co pozwala jej pozostawić zdecydowanie w tyle inne auta elektryczne popularnych marek (rzecz jasna oprócz siostrzanego Hyundaia Ioniqa) jest możliwość szybkiego ładowania akumulatora prądem stałym z mocą 240 kW. Tym samym Kia EV6 jest tak szybka jak Porsche Taycan – 18 minut trwa uzupełnienie prądu od 10 do 80 proc. pojemności. We wspomnianym Volkswagenie ID.4 ten sam proces zajmuje 38 min – maksymalna moc ładowania prądem stałym wynosi 125 kW. W każdym wypadku jest jeden warunek: dostęp do odpowiedniej ładowarki.

Kia EV6 - do wyboru 4 wersje mocy

Oprócz testowanej wersji w ofercie jest też słabsza 170-konna z akumulatorem 58 kWh w cenie od 179 900 zł, są też mocniejsze i droższe – o mocy 325 KM (od 216 900 zł) i 585 KM (od 281 900 zł). Obie mocniejsze wersje mają napęd 4x4.

Co dostajemy w wyposażeniu seryjnym bazowej wersji Kii EV6? Klimatyzację automatyczną z dodatkowym nawiewem dla pasażerów siedzących z tyłu, 6-stopniowy system rekuperacji sterowany za pomocą łopatek i z funkcją i-Pedal, 19-calowe alufelgi, system ładowania obsługujący napięcie 400 i 800V z możliwością ładowania ultraszybką ładowarką o mocy 350 kW, ładowarkę pokładową prądu zmiennego o mocy 11 kW i wiele innych. Kolejne poziomy wyposażenia to EV6 Plus i EV6 GT-Line. Gamę zwieńczy 585-konne GT, ale to dostępne będzie dopiero za rok.

Kia EV6 – naszym zdaniem

Kia wykonała kolejny skok. Jeżdżąc nowym koreańskim elektrykiem, poczuliśmy, że oto naprawdę dokonuje się przełom w motoryzacji. Kia EV6 nie tylko świetnie wygląda, znakomicie się prowadzi, lecz także wyprzedza technologicznie popularne marki, sięgając prędkością ładowania akumulatora najzacniejszej konkurencji premium. Jej cenę trudno nazwać okazyjną, ale Kia EV6 daje większe możliwości niż porównywalne modele popularnych marek i to za mniejsze pieniądze.